Niezależna Strona Miasta Kozienice
Kozienice
Szukasz czegoś? skorzystaj z wyszukiwarki - Jak szukać?...
wyszukiwarka:
Afery PO
Afery PO
Menu główne
podyskutuj na forum

STRONA GŁÓWNA
KONTAKT
DODAJ NEWS
Archiwum newsów
księga gości
Linkownia
rekomenduj nas
Ważne informacje!
Kanał RSS
Informacje o Kozienicach
Aparaty telefoniczne
Baza noclegowa
Budżet Kozienic
Ciekawi Ludzie
Dzielnicowi
Historia Miasta
Informator Urzędu Miejskiego
Kozienickie książki
Mapy i plany
Odległości z Kozienic
Osiedla i Sołectwa
Okolica
PLAN MIASTA
POGODA
Położenie
Prom w Świerżach Górnych
Przewożnicy
Rozkład jazdy PKS
Spis ulic
Statystyka
GALERIA

Co i gdzie w Kozienicach?
Banki
Bankomaty
Biblioteki
Biura podróży
Biuro poselskie
Instytucje i Urzędy
Kino
Kościoły
Lokale
Lokalne Media
Muzeum i nie tylko...
Organizacje i    stowarzyszenia
Oświata
Przedsiębiorstwa
Sklepy
Służba Zdrowia
Ubezpieczenia
Usługi
Zabytki
Sport i Rekreacja
<IMG SRC="nonflash.gif" width=148 height=50 BORDER=0>
Biura podróży
Imprezy
Kluby Sportowe
Kozienicki Dom Kultury
Kozienicki Park    Krajobrazowy
Ogród Jordanowski
Szlaki Turystyczne
Szlaki Rowerowe
Informacje dla:
Alergików
Bezrobotnych
Konsumentów
OGŁOSZENIA
Palaczy
Rolników i działkowiczów
Wszystkich
subskrypcja
Chcesz być informowany o nowościach w naszym serwisie - wpisz Swój
e-mail i kliknij
ENTER
Licznik odwiedzin
Strona wyświetlona
razy
Odwiedziło nas już:

Gości
Najczęściej czytane
Co słychać w nasz...
Stadion w Kozieni...
Tym panom już pod...
Ambitne plany Koz...
Nasz MZKS!
Nowy trener
Runda
Co na forum...
podyskutuj na forum

sprzedam opony zimowe
Zaginął pies.
Promocja na tablety LENOVO
Pokrowce na krzesła
Kupię płyty chodnikowe
SPRZEDAŻ PROFILI PERFOROWAN...
Głowaczów
GŁOWACZÓW
HISTORIA PARAFII I MIEJSCOWOŚCI



CZĘŚĆ PIERWSZA
GŁOWACZÓW 1445-1714

Na trasie biegnącej z Kozienic do Warki, nad rzeką Radomką , zwaną niegdyś Radomirzą , w otoczeniu dziewiczej przyrody Puszczy Kozienickiej i Puszczy Stromieckiej, leży Głowaczów, miejscowość, której początki sięgają średniowiecza.
W tym roku przypada 560 rocznica powstania Głowaczowa, warto więc odświeżyć historyczną pamięć i przywołać dzieje tej miejscowości.




Wspaniałe krajobrazy pośród dziewiczych terenów zachęcają turystów.

„Roku 1445 in Vigilio Corporis Christi. Przywilej Sędziwoja Głowacza za zezwoleniem Bolesława Xsięcia Mazowieckiego nadający fundację Miastu Głowaczów w dziedzictwie swoim przy Wsi Leżenicach swojej Dziedzicznej położonemu, któremu sądzenie się prawem Chełmińskim dozwala, nadaje Grunta, Łąki, Ogrody, na lat 22 udziela wolności, a po latach 22 opłatę od gruntów oznacza. Dozwala w sadzawce łowienie ryb brodnią, jako też w rzece Radomce od młyna na Rogożku po granicę bobrowską. Nadaje Miastu pastwisko przy sadzawce i młynie, pozwala paszy w lesie i inne udziela upoważnienia. Barcie w lesie Mieszczanom mieć pozwala i od nich opłatę naznacza. Nadaje miastu trzy jarmarki (na 3-ego maja, na św. Marii Magdaleny, na św. Franciszka) oraz targi sobotnie”(cytat z nieistniejącego dziś przywileju).

Herb Nałęcz

Założycielem miasta w 1445r. był Sedziwoj Leżeński herbu Nałęcz zwany po ojcu Głowaczem. Jego dziadek Jan wg legendy był jednym z dwóch synów króla Kazimierza Wielkiego z Esterką, oddanym wraz z Niemierzą w opiekę Abrahamowi z Nowego Dworu z rodu Głowaczów. Ojciec Sędziwoja - Jan z Leżenic był wojewodą mazowieckim, a w roku 1436 był jednym z tych, którzy podpisywali pokój z Krzyżakami w Brześciu Kujawskim. Sędziwoj zaś był chorążym sandomierskim, a później piastował wiele różnych stanowisk w tym był: starostą lubelskim 1457r. ,podkomorzym sandomierskim 1458r., starostą inowłodzkim, otrzymał w zastaw Lubochnię w 1458r.,później był wojewodą sieradzkim 1461r., rycerzem Wielkiego Księcia Litewskiego Witolda Kiejstutowicza, walczył z Krzyżakami i pod Chojnicami w 1454r. popadł w niewolę. W roku 1466 wysłany był od króla Kazimierza IV na synod do Łęczycy z żądaniem posiłków na wojnę pruską. Zmarł w tym samym roku na zarazę przebywając w Toruniu podczas rokowań pokojowych z Krzyżakami.

Faktem zasługującym na odnotowanie jest pobyt w Głowaczowie króla Stefana Batorego w 1576r., który jechał do Radomia potwierdzić przywileje dla szlachty.

Ludność w tym czasie zajmowała się głównie uprawą roli, łowieniem ryb, rzemiosłem i handlem. Mieszczanie mogli darować, zamieniać, sprzedawać swą ziemię, szynkować i sprzedawać sól, ponadto zobowiązani byli do warzenia piwa z dworskiego zboża. Oblata tego przywileju nastąpiła w aktach wareckich w 1617r. i w Chełmie.
O zamku w Leżenicach, gdzie mieszkali dziedzice Leżeńscy, wiadomo niewiele. Istniał na pewno już w XIV w. został jednak zniszczony, podobnie jak miasto, przez Szwedów.
Dziś można jeszcze dostrzec zarysowane wzgórze zamkowe z otaczającą je fosą.

Jędrzej Święcicki w „Najstarszym opisie Mazowsza” z 1634r. pisał: „Nad Radomką, na samej granicy Polski leży Głowaczew sławny ze względu na pamięć jego założyciela Głowacza Leżeńskiego, który jako dzielny wódz w czasie wojny towarzyszył Witoldowi podczas wyprawy azjatyckiej. Jego miejsce urodzenia tj. sam zamek leżenicki stał do niedawna.
Te miejscowości okryły się wtórną chwała dzięki Ma[…] Leżeńskiemu rozsławionemu szeroko z powodu zamożności i szlachetnego charakteru. On to dopełniwszy ślubu zgodnie ze zwyczajem przy samym grobie Chrystusa Odkupiciela w Jerozolimie podczas drogi powrotnej do Włoch, wyniszczony mdłościami zbyt długiej żeglugi, zmarł niedaleko Zakyntu”.
W Głowaczowie istniał również znany na całą okolicę młyn wodny. Jego początki sięgają podobno już XVI w. Znajdował się nad Radomką i nazywany był „Płatkiem” od nazwiska Stanisława Płatkiewicza, który go wybudował. Jego póżniejsza nazwa „Trawka”, jak twierdzi ks. Jan Wiśniewski w swej monografii „Dekanat Kozienicki”, wzięła się od obszernych łąk otaczających takowy. Wiąże się z nim legenda, którą dziś już dawno zapomniano. Pewnego razu młynarz pokłócił się z chłopem i nie chciał przyjąć od niego zborza do zmielenia. Ledwie niezadowolony chłop odjechał, gdy młyn nawiedziła plaga szczurów. Daremnie młynarz sprowadzał kilkanaście kotów, zastawiał pułapki. Ludzie przestali oddawać zboże do młyna, gdyż później mąka była przesiąknięta zapachem gryzoni. Upokorzony młynarz ruszył do chłopa przeprosić go i błagać o ratunek. Chłop ledwie podniósł laskę, ledwie trzy razy uderzył we drzwi wypowiadając kilka słów, gdy z młyna całymi rodzinami zaczęły wychodzić gromady szczurów i uciekać na pola i łąki. Od tej pory, jak powiadają, młyn „Trawka” na zawsze uwolnił się od tych gryzoni, a i młynarz uważał, by z nikim nie kłócić się. Tyle legendy. Szkoda, że ostatni młyn na „Trawce” spłonął kilka lat temu.


CZĘŚĆ DRUGA
GŁOWACZÓW OD ROKU 1714 DO DZIŚ


Wielowiekowa historia osadnictwa w Głowaczowie z prawami miejskimi znalazła swoje odzwierciedlenie w założeniu i zabudowie miasta, o czym świadczy zachowany do dziś zabytkowy układ przestrzenny „rejonu rynku” (posiada on plan regularny-niemal wszystkie ulice są proste i przecinają się pod kątem prostym).



Herb Jasieńczyk

Głowaczów był od chwili założenia miastem prywatnym. W roku 1714 przechodzi, wraz z innymi dobrami, w ręce hrabiów Boskich herbu Jasieńczyk, jako posag Zofii Leżeńskiej , trzeciej żony Feliksa Boskiego, starosty stromieckiego, cześnika czerskiego, dziedzica pobliskiej Lipy. Boscy o miasto nie dbali. Jeszcze gdy Głowaczów znajdował się pod zaborem austriackim(lata 1795-1809) toczyli z miastem proces o propinacje i granice miejskie. O surowych rządach pani Boskiej na początku XIX w., zabraniu przez nią dokumentów i złym obchodzeniu się z ludźmi, wspomina także burmistrz w sprawozdaniu z 1821r. Komisji Woj. Sand. W czasach Królestwa Polskiego Boscy pozywali mieszczan przed Trybunał Cywilny w Radomiu o wycięcie lasu, jak też o ustąpienie z posiadanych gruntów. Mieszczanie nie godzili się z kolei na budowę przez Edmunda Boskiego austerii(zajazdu). Wstrzymali nawet rozpoczętą w 1827r. budowę. Sprawa ciągnęła się przez kilka lat, angażując władze wojewódzkie w Radomiu, a nawet centralne w Warszawie. Mieszczanie uznali, że budując nową gospodę, dziedzic narusza ich własność , za jaką uznają rynek. Korzystając z zamętu wywołanego Powstaniem Listopadowym 1830r. Boski austerię wykończył. Patrząc wstecz należy wspomnieć, że już w XVIII w. istniał w Głowaczowie szpital z dwiema izbami. Wspomina się, że w 1721 r. przebywało tam 3 mężczyzn i 2 kobiety. Funkcjonowała również szkoła parafialna, której rektorem był w tym czasie provisus clericus Lipiński. W XIX w. targi w Głowaczowie nie odbywały się. Były tylko dwa jarmarki na rok: na św. Wawrzyńca i na „kwietnią niedzielę”. Handlowano na nich butami i trzewikami, garnkami, bydłem rogatym i trzodą. W tym czasie działali w mieście garncarze, szewcy i kołodzieje,. Wcześniej miasto słynęło także z wyrabianego sukna (była tu manufaktura), garbarni skór, kuśnierzy, stelmachów i piwowarów. Opis statystyczny z 1865r. wskazuje, że miasto rozwijało się. Liczba domów osięgnęła 130 (wszystkie drewniane, parterowe), liczba ludności zaś wskazuje na 1091 osób. Miasto zajmowało 32 morgi, łąki i ogrody 180 mórg, grunty orne 750 mórg, lasy 3 morgi. Głównym zajęciem mieszczan było rolnictwo. Mieszkańcy płacili dziedzicowi 87 rubli srebrem, 75 kopiejek czynszu. Główny dochód dawało prawo propinacji (wyrobu i sprzedaży alkoholu), w Głowaczowie należał on do dziedziców. Maurycy Boski dzierżawił je Jankielowi Wajnbergowi za 1000 rubli.
15 lutego 1864r. miała miejsce bitwa pod Głowaczowem we wsi Lipa. Poniósł tam klęskę oddział powstańczy „Dzieci Warszawy” pod dowództwem por. Pawła Gąsowskiego, co upamiętnia pomnik w Lipie.

Pomnik powstańców styczniowych na cmentarzu w Głowaczowie

W 1869 r. Głowaczów przestaje być miastem. Choć powszechnie za powód tego uznaje się represje popowstaniowe to jednak prawdziwym powodem były niewystarczające dochody i brak środków na utrzymywanie magistratu i burmistrza, a także duża liczba podatków i składek jaka wiązała się z przywilejem bycia miastem.
Rodzina Boskich powiązała się w międzyczasie z rodem Ostrorogów herbu Nałęcz, przez małżeństwo Emilii Boskiej z hrabią Edmundem Ostrorogiem. Stali się więc współdziedzicami Głowaczowa i Leżenic.
Opis statystyczny z 1921 roku podaje, że liczba ludności wzrosła do 2271 osób. We wrześniu 1939r. toczyły się tu zacięte walki oddziałów osłaniających wycofującą się za Wisłę Armię „Prusy”. W czasie okupacji ludność została wysiedlona , a miejscowość zupełnie zniszczona. W trakcie wojny zginęło 2236 mieszkańców gminy, w tym 54 Polaków zostało spalonych w stodole w pobliskiej Cecylówce Głowaczowskiej.

Wojna całkowicie zlikwidowała społeczność żydowską zamieszkującą tamtejsze tereny.

Pomnik pomordowanych Żydów głowaczowskich na cmentarzu w Hulon w Izraelu.


Na początku XXw. Prowadzone były wykopaliska archeologiczne m.in. „Na Trawce” koło młyna, gdzie odnaleziono pozostałości po pogańskim cmentarzysku grobów kloszowych( kultura przeworska) z I i II wieku przed Chrystusem. Oprócz tego, stanowiska archeologiczne znajdowały się na Podmieściu i kilka na Rogożku. Urny, narzędzia krzemienne oraz ceramika neolityczna znajdowały się w zbiorach Hrabiów Ożarowskich w pałacu w Brzózie.
Dziś Głowaczów to gmina o charakterze rolniczym, niezwykle atrakcyjnie położona nad rzeką Radomką, otoczona dwoma kompleksami leśnymi: Puszczą Kozienicką i Puszczą Stromiecką. Liczba mieszkańców gminy to ok. 8 tys. osób. Funkcjonują 3 ośrodki zdrowia, 7 szkół podstawowych, 2 gimnazja i 2 przedszkola, 3 parafie Rzymskokatolickie( Brzóza, Cecylówka, Głowaczów) oraz Polskokatolicka w Studziankach Pancernych. Warto przypomnieć także legendę o Głowaczowie, która dziś w ogóle nie jest znana.. Oto ona: W 1813r. pewien oficer piechoty Księstwa Warszawskiego z korpusem polskim i francuskim stał załogą w Gdańsku. Oficer zatrzymał się w klasztorze w Oliwie i tam w bibliotece natrafił na pisaną kronikę polską. Wyczytał w niej, że Lech miał ministra /inaczej wtedy nazywał się ten urząd/ Głowacza, który w południowej Polsce, nad rzeką Radomka założył osadę, nazwał ją od swego nazwiska i wielkie skarby zakopał. Po zakończeniu działań zbrojnych ów oficer zapragnął zostać burmistrzem Głowaczowa. Tak tez się stało. Rozpoczął więc poszukiwania, a ponieważ wyszło rozporządzenia o naprawie dróg, więc wykorzystał przysłane mu maszyny do kopania skarbu. Doniesiono o tym wyższym władzom i oficer został zdymisjonowany nic nie znalazłszy.

Przez długie lata Głowaczów był ośrodkiem garncarstwa ludowego wytwarzającego głównie siwaki, co było związane z występującymi w tym rejonie złożami glin.

Warto w tym miejscu wspomnieć, iż w Głowaczowie urodził się Faustyn Piasek (1877-1955r.), nauczyciel, muzyk-instrumentalista i kompozytor, dramaturg i poeta, a także rzeźbiarz i malarz, zasłużony działacz w Płocku.


Faustyn Piasek( 1877-1955r. )


W tym roku przeżywaliśmy uroczystość mazowieckiej inauguracji nowego roku szkolnego, która miała miejsce w Głowaczowie. Gmina zyskała bowiem nowy obiekt w postaci nowoczesnego budynku gimnazjum i hali sportowej . Całość poświęcił ksiądz biskup dr Zygmunt Zimowski przy współudziale ks. Kan. Franciszka Jakubiaka dziekana dekanatu, oraz licznie zaproszonych gości.




CZĘŚĆ TRZECIA
KOŚCIÓŁ W GŁOWACZOWIE 1445-1913

Kościół w Głowaczowie


Pierwotny kościół drewniany, wg tradycji założony był w 1390 roku przez Jana z Leżenic Głowacza w miejscu dzisiejszego cmentarza grzebalnego. W roku 1445, gdy założono miasto, powstał drugi kościół pw. Św. Wawrzyńca, diakona i męczennika , o czym wspomina Jan Długosz. W latach 1470-1480 funkcjonowały odrębne parafie w Głowaczowie i Leżenicach. W późniejszym czasie kościół leżenicki stał się filią parafii głowaczowskiej.
Na Zapilczu, czyli pomiędzy Pilicą a Radomką, a więc tam , gdzie znajduje się Głowaczów, stykały się granice trzech diecezji: gnieźnieńskiej, krakowskiej i poznańskiej. Wbrew politycznej przynależności administracyjnej parafia należała do diecezji krakowskiej. Dziś do diecezji radomskiej w metropolii częstochowskiej. W roku 1608 Głowaczów jest wymieniany jako parafia opuszczona. Znalazła się bowiem w rękach protestanckich Szwedów, z tego też względu zostało zabrane uposażenie przez kolatora. To właśnie przez Szwedów zostały oba kościoły zniszczone. W 1662r. wymieniany jest jako proboszcz ks. Jan Kazimierz Święcki, a altarzystą różańcowym w tym czasie był Tomasz Rosiński, rektorem szkoły parafialnej Wojciech Krupiński, który miał żonę Jadwigę i służących Jana i Dorotę. Podatek pogłównego opłacili także kantor z żoną, 3 służących, 3 rodziny poddanych proboszczowskich oraz komornik z żoną.




W roku 1675 zostaje zbudowany nowy, jednonawowy Kościół przez właściciela dóbr Tomasza Leżeńskiego, który na ten cel wyłożył 40.000 polskich i inne bogactwa. Ów Tomasz owdowiawszy, został księdzem, później coraz wyżej piął się po stanowiskach zarówno państwowych, jak i kościelnych. Był pisarzem najwyższym skarbowym, sekretarzem królewskim 1640r., archidiakonem sandomierskim, kanonikiem warszawskim i pisarzem wielkim koronnym, biskupem pomocniczym chełmskim 1658r., biskupem łuckim(dzisiaj miasto to znajduje się na Ukrainie)1665-1675r.,opatem wąchockim. Brał udział w wyprawie 1648r. przeciw Kozakom, a w 1665r. przyczynił się do pogodzenia króla Jana III Sobieskiego z Lubomirskim. Współpracował jeszcze z czterema polskimi władcami: Zygmuntem III Wazą, Władysławem IV, Janem Kazimierzem, Michałem Korybutem Wiśniowieckim. Król Jan III Sobieski, szanując go wielce przeznaczył go na prymasa. Niestety ,jeszcze przed zatwierdzeniem nominacji bp. Tomasz Zmarł., Kościół był długo nie wykańczany, był w stanie opuszczenia. W roku 1830, w czasie pożaru plebanii spaliły się akta, stąd rok konsekracji nie jest znany. Rocznice poświęcenia obchodzono po ss. Szymonie i Judzie apostołach, następnie w pierwszą niedziele września. W 1721r. wymienia się, że działały w parafii bractwa św. Anny i Różańcowe. Opis wizytacji kanonicznej z 1721r. wspomina, że Kościół był budowany z cegły, posiadał strop kasetonowy, a w prezbiterium ustawione były stalle. Na chórze zaś znajdowały się ośmiogłosowe organy z tympanem. Podłoga była terakotowa. W kościele znajdowały się 4 grobowce: 1.-kapłanów, 2-gi rodziny Żeleńskich, 3-eci Bractwa Różańcowego, 4-ty znajdujący się po środku kościoła grobowiec prywatny. Obok kościoła stała stara drewniana dzwonnica. Ogrodzenie wokół wybudowane było z kamienia. Ołtarzy w kościele było 7. w głównym ołtarzu znajdował się obraz Matki Bożej oraz jeden z dwóch obrazów świętego Wawrzyńca. Drugi ołtarz Marii Magdaleny, trzeci św. Antoniego, czwarty znajdujący się w kaplicy św. Anny wraz z obrazem tej świętej, piąty ołtarz poświęcony Matce Bożej Różańcowej, szósty Świętego Krzyża, siódmy z obrazami św. Mateusza i Łukasza. Proboszczem w 1721r. był ks. Stanisław Florian Gumradzki. Do dóbr parafialnych należało wiele pól, głównie darowanych przez Leżeńskich , oraz jedno ofiarowane przez panią Teresę Nakwaską.były także, istniejące do dziś, zbiorniki wodne, jeden tzw. Bąnk(pisownia oryginalna) w Leżenicach, a drugi w Bobrowniach tzw. Jeziory. W posiadaniu plebana były także pola i ogrody o dziwnych nazwach np. : „Trupie błoto”, „Za Gachem”, „Pod dębem”, „Jasienice”, „Kościelisko”, a także ogrody na Rudkach (obecnie część Głowaczowa). Wsi , należących do parafii w roku 1721 wymienia się 9. Były nimi : Leżenice, Bobrowniki, Łukawa, Lipa, Nowa Wola, Paprotna, Grabna Wola, Studzionki, Chotków, oraz Młyn Rogożek. Autor wspomina także plebanię składającą się z przedsieni, kuchni i dwóch pokoi. Obok plebanii rozciągał się ogród i sad. Organistą i kantorem zarazem był w tym czasie Błażej Kański z Rogożka. Protokół inwentaryzacyjny z 1721r. wylicza i opisuje piękno i bogactwo szat i sprzętów liturgicznych. Niestety do naszych czasów nic się nie zachowało. W 1748r. do Komunii wielkanocnej przystąpiły 372 osoby. W ciągu roku było 25 chrztów, 6 ślubów i 7 pogrzebów. Inwentarz z 1827r. podaje, iż w kościele znajdowało się 7 ołtarzy, ale inne niż te wyliczone 100 lat wcześniej. A były to: główny Matki Bożej, drugi Jana Nepomucena, trzeci św. Antoniego( u góry św. Piotr), czwarty Marii Magdaleny, piąty św. Michała, szósty Matki Bożej Różańcowej i siódmy św. Anny, oba znajdowały się w kaplicy św. Anny , przemianowanej w 100 lat później na kaplicę Ukrzyżowania.. W roku 1846, kiedy to proboszczem był ks. Albin Jagniątkowski, kościół kosztem parafii został odrestaurowany. Kolejnym proboszczem, który kontynuował remont był ks. Konstanty Stępkiewicz. Z proboszczem tym wiąże się historia, którą cytujemy za ks. Janem Wiśniewskim: „Tenże[ks. Konstanty] ciężką chorobą złożony w r. 1857, na parę dni przed śmiercią w malignie mówił o jakiś pieniądzach zakopanych. Słysząc to organista miejscowy[nieznany nam z nazwiska], powodowany chciwością, przybrał do pomocy dwóch mieszczan i zamknięty w kościele szukał tych skarbów, psując mury i sklepienia do grobów, przez co wielkiej szkody narobił, tak, że w roku 1866 w czasie odpustu 40godzinnego sklepienie grobowe z ludem się zawaliło, ale bez żadnej szkody i kalectwa ludu” . Kolejny proboszcz ks. Władysław Barciński kościół odnowił.



CZĘŚĆ CZWARTA
KOŚCIÓŁ W GŁOWACZOWIE OD ROKU 1913 DO DZIŚ

Kościół w Głowaczowie


Wygląd kościoła przytoczony przez ks. Jana Wiśniewskiego z roku 1913 przedstawia się następująco.: Kościół miał długości 92 stopy, szerokości 32, wysokości 40. okien w kościele znajdowało się 9 różnej wielkości. Po prawej stronie kościoła, idąc od głównego wejścia, znajdowała się kaplica Ukrzyżowania, cała zasklepiona o długości 16 stóp. W kaplicy tej znajdował się ołtarz Jezusa na Krzyżu.” Na ciele Chrystusowem, jak pisze autor, widać wielkie napięcie żył, na głowie ma Pan Jezus wielka wyzłacaną koronę. Krzyż ten, naturalnej wielkości, otrzymał ks. Barciński z katedry sandomierskiej”. Po lewej stronie kościoła znajdowała się kaplica św. Cecylii, przerobiona później na kaplicę Serca Jezusowego. Kaplicę tą ufundowała w 1868 r., po śmierci swej córki Cecylii, dziedziczka dóbr Moniochy Celestyna Boska. W głównym ołtarzu znajdował się obraz Matki Bożej, który był zasłaniany obrazem św. Wawrzyńca i św. Rocha, do czego nawiązała także współczesna nastawa ołtarzowa. Oprócz tego znajdowała się rzeźba św. Św. Michała. W kościele znajdowały się jeszcze dwa ołtarze; św. Walentego, u góry św. Mikołaj, a po prawej stronie ołtarz świętego Antoniego. W świątyni znajdowały się także obrazy czterech Ewangelistów i Matki Bożej wykonane przez p. Baranowskiego z Kozienic. Nad wielkimi drzwiami wisiał piękny obraz przedstawiający Chrystusa niosącego krzyż.
Kościół posiadał relikwie św. Benedykta, św. Teresy i św. Józefa oraz 3 kielichy ofiarowane przez Boskich w 1852r. , przez p. Piotrkowskiego 1886r. oraz jeden z 1904 r. Po lewej stronie w murze kościelnym znajdowały się pomniki, które dziś już niestety nie istnieją, a były to:
1. Marjanny ze Zbyszewskich Domańskiej †1875r. i Leopolda Domańskiego †1883r. 2. Bartłomieja Żurawskiego†1862r. Jana Ż., ucznia kl. IV Gim. Radom.†1863r. 3. Walentego Korzbok Zawadzkiego, pułkownika Dowod. Pułku 5 piechoty., b. woj. Polskich w czasie rokoszu 1831r. Generała, Kawalera krzyża kawalerskiego virtuti militari Legii honorowej, znaku honorowego za 20 lat służby. Zm. 9 kw. 1837r. w wieku 46. Pozostała żona wraz z dziećmi Sewerynem, Witoldem, Józefą, Walentyną, proszą o westchnienie do Boga. Po prawej stronie :1.zachowany do dziś pomnik Kazimierza Boskiego†1851r., 2. Edmunda Boskiego, dziedzica miasta Głowaczowa, zm. 23 marca 1831r. 3. w filarze kaplicy Pana Jezusa- Józefa Kalasantego Boskiego 1823†1844 z napisem: Nieszczęśliwi rodzice ukochanemu synowi. Naprzeciw powyższego, przy ołtarzu św. Antoniego, znajdował się czarny, marmurowy pomnik z pięknym portretem młodej damy. Na portrecie umieszczony był podwójnie herb Nałęcz i dwa razy herb Przerowa( chorągiew).na samej płycie pomnikowej herb Jasieńczyk (klucz). Obok wspomnianego portretu klepsydra i paląca się świeca w lichtarzu. W prezbiterium znajdowała się niewielka płyta z fotografią na porcelanie: „Ś.P. ks. Eustachemu Pińczewskiemu, kan. Hon. Katedry Sandom. Pr. Par. Głow., ur.1831†1899 r.”
Pod chórem widniał napis: Aedificata per Thomam Lezeński, Pum Lucensem A. D. 1675, restaurata vero et per Eust. Pińczowski 1884 a.”, na łuku zaś sklepienia pomiędzy prezbiterium a nawą: Petrus Ap. et Paulus Doctor gentium psi nos decuerunt legem tuam Domine”. Organy na chórze zakupione były w 1883 r. Chrzcielnica była wykonana z drzewa. Patronem kościoła był św. Wawrzyniec. Na cmentarzu kościelnym stał dość wysoki słup, jednak bez żadnych napisów. Cmentarz grzebalny położony był o 150 sążni. Na wieżach kościoła zawieszone były trzy dzwony. Na największym widniał napis: Venite flly audite me, timorem Domini docebo vos. Georgie Wredne fu. Warsavie Anno 1728. oraz wizerunki Zmartwychwstałego, Matki Bożej i św. Pawła. Na średnim umieszczono napis: Laudate Dominum omnes gentes fund A.D. 1648. Przelał Bręgosz w Węgrowie 1896 r. (poświęcony był w 1896r. przez bpa Sotkiewicza 10 czerwca). Na małym napis brzmiał: Benedic anima mea Dominum 1619 G. B.






CZĘŚĆ PIĄTA
PROBOSZCZOWIE GŁOWACZOWSCY OD 1746r.



Obecny kościół w Głowaczowie

Kolejni proboszczowie: od 1746r. ks. Bonawentura Piasecki (wikariuszem był: ks. Wojciech Błaszczak, komendarzem ks. Bonawentura Kaniewicz),od 1789r. ks. Wojciech Wierzchowski, kan. Kat. Smoleńskiej ,notariusz apostolski, od 1797 r. ks. Chryzostom Zymerman, od 1805r. ks. Karol Drozdowski, od 1809r. ks. Filip Gromoliński, od 1814 r. ks. Jakub Gorecki, od 1822r. ks. Jan Zagardłowicz, od 1826r. ks. Tomasz Łazowski, od 1833r. ks. Klemens Szymanowski, od 1840r. ks. Albin Jagniątkowski, o którym ks. Pińczewski pisał: „ Był to kapłan bardzo żarliwy o zbawienie dusz pieczy swej powierzonych, dobry kaznodzieja, niezmiernie łagodny i lubiany przez parafian pasterz, ze łzami przez nich żegnany, gdy przechodził do Błotnicy”, od 1848r. ks. Konstanty Stempkiewicz, który w 1856r. wystawił nową plebanię, która przetrwała do 1909r., od 1857r. ks. Henryk Mroczkowski, od 1865r. ks. Jan Rzepecki, od 1866r. ks. Władysław Barciński, który otrzymał prezentę od Maurycego Boskiego. Był to kapłan bardzo zasłużony i zaangażowany w sprawy swej parafii, tak , że opisany został nawet w czasopiśmie „Przegląd Katolicki”, w którym redaktor ks. Ćwikliński pisał: „Nabożeństwa odprawiał z całą akuratnością i uroczystością i podniesiony do domu wracał. Życie prowadził samotne, ciche, dalekie od gwaru świata, jego zabaw i uciech. Unikał zebrań i towarzystw, bo te zabierały mu czas drogi i przeszkadzały w doprowadzeniu do skutku powziętych zamiarów, zupełnego uporządkowania parafii i spełnienia świętych obowiązków kapłańskich”. Ksiądz Jan Wiśniewski dopowiada o nim: ”Pan Bóg go nawiedził paraliżem. Cierpienia znosił z dziwną rezygnacją, nie przestając najgorliwiej pełnić swe obowiązki. Na ambonę wnosić go musieli, przy ołtarzu podtrzymywać. W zimie ledwie trzymając się na nogach, pojechał do chorego. Woźnica zboczył z drogi, wywrócił. Proboszcz blisko wiorstę czołgał się, ubolewając tylko nad tem , że do chorego spóźnić się może. To go dobiło. Po dwóch tygodniach na piersiową chorobę życie zakończył. Jęk, płacz i łkanie ludu było świadectwem żalu po nim parafian” Ksiądz Barciński zasłużył się także jako dobry gospodarz, który dokonał ważnych remontów w kościele(wymiana dachu, odbudowa po wspomnianym zawaleniu się posadzki), postawił nowe ogrodzenie wokół świątyni, na cmentarzu wybudował cztery kaplice i skarbczyk. Powołał do istnienia Bractwo Światła. Za jego probostwa ks. Bp. Juszyński odbył wizytację kanoniczną parafii. Dziś możemy odnaleźć odnowiony żelazny grobowiec księdza Władysława na naszym cmentarzu. Od 1879r.proboszczem był ks. Konstanty Kopczyński(po kilku miesiącach zmarł na zapalenie płuc, na które zachorował na odpuście), od 1880r. ks. Eustachy Pińczewski. Zasłużył się głównie jako odnowiciel kościoła i cmentarz, który powiększył., 1898r. ks. Mikołaj Molecki, 1900r. ks. Wincenty Wołosiewicz, 1905r. ks. Lucjan Muszalski, 1907 ks. Wiktor Budziszewski, który wybudował obszerną plebanię z salą ludową i przygotowywał plany powiększenia kościoła wg planów Z. Słomińskiego.. Warto wymienić miejscowości, które należały do parafii, wspominane przez ks. Wiśniewskiego Wiśniewskiego 1913 r. Niektóre z nich już nie istnieją, niektóre zmieniły nazwę. Oto one: Bobrowniki, Cecylówka, Chodków, Chojny, Dąbrówka, Dąbrówki Grabowskie, Dobieszyn (kaplica), Emilów, Ewinów, Głowaczew, Grabna Wola, Helenów, Helenówek, Henryków, Jasieniec,, Jasieńczyk, Józefów, Ignacówka Bobrowska, Ignacówka Grabnowolska, Klementynów, Kosny, Kukawka, Leżenice, Lipa, Lipska Wola, Lipskie Budy, Łukawa, Mała Wieś, Maryampol, Matyldzin, Michałów, Michałówek, Miejska Dąbrowa, Moniochy, Muszary, Nijaków, Nowa Wola, Olszowa Dąbrowa, Paprotnia, Paulanka, Rogóżek, Sielec, Stawki, Studzianki, Sułków, Wola Łukawska, Zadąbrowie i Zieleniec.
W roku 1944 kościół został wysadzony w powietrze w czasie walk na przyczółku warecko- magnuszewskim. Po wojnie pierwszym proboszczem został ks. Adam Smoliński. W tym czasie wybudowano tymczasową kaplicę, która do niedawna znajdowała się na tyłach obecnego kościoła. Kolejnym proboszczem został ks. Stanisław Sikorski, późniejszy infułat i proboszcz kościoła farnego św. Jana w Radomiu, który podjął starania o wybudowanie nowej świątyni, co zaowocowało pięknym budynkiem monumentalnego kościoła zbudowanego z granitu, betonu i szkła.


Ks. Stanisław Sikorski
Ksiądz Stanisław Sikorski



9.IX.1956r. bp. sand. Jan Kanty Lorek dokonał poświęcenia kamienia węgielnego. 10.VIII.1965r. bp. Walenty Wójcik poświęcił krzyże na odbudowanym kościele, a 23.X 1966r. bp. Piotr Gołębiowski dokonał poświęcenia nowej świątyni. Zaprojektowana została przez inż. Władysława Pieńkowskiego, jednego z najwybitniejszych polskich architektów budownictwa sakralnego. Nowa świątynia jest przejawem tworzenia stylu narodowego w architekturze. 17.IV.1986r.
Parafia przeżywała nawiedzenie relikwii Krzyża świętego.
Na uwagę zasługuje nowa nastawa ołtarzowa poświęcona przez ks. bpa. Edwarda Materskiego. Znajdują się w niej obrazy Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych, zasłaniany obrazem św. Wawrzyńca. W kościele znajdują się ciekawie przedstawione stacje Drogi Krzyżowej oraz boczne ołtarze, wykonane w formie płaskorzeźb przedstawiające św. Józefa i św. Wawrzyńca. Na chórze znajdują się 18-sto głosowe organy zbudowane w 1978r. przez zakład Włodzimierza Truszczyńskiego w Warszawie-Radości; ostatnio wyremontowane i na nowo poświęcone przez ks. Bpa. Zygmunta Zimowskiego. Na wieży umieszczone są trzy dzwony: duży-Wawrzyniec, średni-Maryja i mały-Józef. Kolejni proboszczowie ks. kan. Adam Porębski, ks. kan. Jan Żelaśkiewicz, ks. kan. Józef Tępiński i obecny ks. kan. Franciszek Jakubiak wciąż upiększają świątynię, dokonują potrzebnych remontów, a przede wszystkim z prawdziwą gorliwością i oddaniem dbają o rozwój duchowy parafian.



Opr. kl. Grzegorz Kalbarczyk

PowrótZabytki


© 2004 Niezależna Strona Miasta KozieniceWebmaster. Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
engine powered by jPORTAL 2